Giulia Negri Barolo Piemnot Włochy 
Rok założenia: 1870



Barologirl – przydomek, który pasuje do niej jak ulał. Otrzymała go od legendarnych Barolo Boys, takich jak Elio Altare czy Angelo Gaja, którzy niegdyś zrewolucjonizowali produkcję wina w regionie, wprowadzając nowoczesne techniki.


Obecnie Giulia Negri również przestawia pionki w świecie Barolo – ale na własnych zasadach. Nie da się jej jednoznacznie sklasyfikować. Nie jest modernistką – jej czerwone wina długo macerują, nawet do sześciu tygodni, w tradycyjnych, drewnianych zbiornikach o pojemności 60 hektolitrów, a następnie dojrzewają przez 30 miesięcy w dużych, 2500-litrowych beczkach z dębu sławońskiego. Ale nie jest też wierna wyłącznie tradycji – w przypadku Chardonnay i Pinot Noir sięga po mniejsze, 350-litrowe francuskie beczki typu tonneaux, z których część jest nowa. Jej podejście jest autorskie. Wina Giulii są oryginalne, eleganckie i mineralne – mają w sobie coś niepowtarzalnego.

Trudno nie być pod wrażeniem. Już jako nastolatka eksperymentowała z winami w rodzinnej piwnicy. W wieku zaledwie 23 lat – po studiach z biotechnologii i praktykach w Burgundii – przejęła całkowicie rodzinne gospodarstwo. Jej debiutanckie Barolo z rocznika 2007 od razu trafiło do grona stu najlepszych win według magazynu Wine Enthusiast. W tamtym czasie nazywano ją jeszcze „garażową winiarką”.

Z uśmiechem mówi w wywiadzie: „Niektórych zachwycają nowoczesne winiarnie i milionowe inwestycje. Dla mnie najważniejsze w piwnicy są trzy rzeczy: czystość, prostota i pasja. Bo wino powinno opowiadać historię swojego pochodzenia.” Gdy rozmawiasz z nią jesienią, widać, że to nie są tylko słowa. Jej ręce są poplamione na fioletowo-czerwono – efekt pracy z Nebbiolo. Nie chodzi tu o paznokcie, ale całe dłonie świadczą o tym, że jest aktywną uczestniczką każdego etapu produkcji. Śmieje się: „To część bycia Barologirl...”, i nosi ten przydomek z dumą.

U niej pochodzenie to nie chwyt marketingowy, ale realna siła. Jeśli podróżujesz drogą SP58 z Barolo do La Morra i zatrzymasz się przy punkcie widokowym, musisz spojrzeć wyżej – tam, na ponad 460 m n.p.m., leżą winnice La Tartufaia, otoczone przez ostatnie lasy, gdzie rosną białe trufle z Alby. Stąd właśnie nazwa. Jeszcze wyżej, do 540 m, znajduje się Serradenari – najwyżej położona winnica w całym Barolo. To miejsce, często skąpane w słońcu, podczas gdy reszta apelacji spowita jest mgłą. Widok zapiera dech, ale i terroir robi wrażenie.

Gleba zmienia się tu co kilka kroków – od wapieni, przez gliny, aż po piaski z obecnością skamieniałości. Wymaga to dużej precyzji i ogromu pracy ręcznej. Giulia prowadzi uprawy ekologiczne – proces ten rozpoczął się ponad 20 lat temu, a od rocznika 2019 wszystkie wina są już certyfikowane jako organiczne.

 

Giulia Negri cytując słowa producenta doskonałych win Barolo „Jest nas tylko czworo – robimy wszystko: pracujemy w winnicach, piwnicy, prowadzimy biuro i podróżujemy po świecie, by dzielić się naszym winem i podejściem” – mówi z uśmiechem, który tym razem skrywa zmęczenie. Praca jest wymagająca, a pogoda nie zawsze sprzyja. „Czasem mamy bardzo mało wina – nasze działki są wystawione na słońce i pomagają w walce ze zmianami klimatu, ale ostatnie lata przyniosły coraz więcej burz i gradobić.” 

 

 Giulia Negri Barolo Wina

Przepraszamy za niedogodności.

Wyszukaj ponownie to, czego szukasz